piątek, 12 lipca 2013

Biały

Musieliśmy dzisiaj uśpić psa. Ten dzień był marny, ale teraz jest makabryczny. Biały swoje przeżył. 16 lat. Od ponad roku miał problemy ze stawami, ale jak się pojawiałam u rodziców to skakał i biegał z radości. Miał prawie zawsze uśmiechnięty pysk. Oczy i nosek jak węgielki. Wczoraj nie miał już siły nawet zamerdać ogonkiem gdy przyszłam. Dzisiaj było z nim już bardzo źle. Okazało się, że żołądek odmówił współpracy. Nerki od kilku dni słabiutko pracowały. Nie dawał rady już chodzić mimo sterydowych zastrzyków na kręgosłup.

Już nie mam siły. Co jeszcze się przydarzy?

1 komentarz:

  1. Faktycznie, makabryczny dzień! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń