czwartek, 4 lipca 2013

Krzyżyk na drogę

Znajomy naciskał żeby przygotować mu projekty logotypów. Przygotowałam mu, ale umówiliśmy się, że rozliczy się ze mną za te logotypy tym bardziej, że potrzebował umowy przekazania praw autorskich. Zrobiłam logotypy, ale na załatwienie formalności w tym płatność musiałam czekać 2-3 tygodnie. W międzyczasie cisnął żeby mu zrobić kolejny projekt logotypu dla innego przedsięwzięcia. Sprawa była pilna, ważna i w ogóle na już! Zgodziłam się pod warunkiem uiszczenia zaliczki w wysokości 50% płatności za projekt. Wtedy przedstawię mu propozycje. I co się okazało, że jak trzeba płacić to jednak nie jest to takie pilne, ani ważne, ani na już.

Co ciekawe przez te kilka tygodni póki miał do mnie interes to dzwonił, smsował, co tam u ciebie, itd. Tylko załatwiliśmy temat logo i cisza.

Nie pierwszy raz się tak dzieje, że znajomi znikają z chwila osiągnięcia swojego celu. Nie maja nawet tyle fałszywej przyzwoitości by później poudawać zainteresowanie. Najbardziej jednak mnie złości, gdy zrobię dla kogoś coś z dobroci serca czy po znajomości. Poświęcę swój czas, czasem pieniądze, a znajomi są nie do końca zadowoleni z efektu i narzekają, że ktoś inny zrobiłby im to lepiej. To niech zapłacą i niech zrobi! Krzyżyk na drogę.

Wciąż nie umiem funkcjonować wśród cwanych i interesownych ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz