poniedziałek, 22 lipca 2013

Niedzielny spacerek

Wczorajsze spotkanie z kuzynką było jednym z najmilszych w ostatnim czasie. Dawno nie czułam się tak komfortowo w towarzystwie ludzi z którymi kontakt mam sporadyczny. Momentalnie zniknęły bariery, również te językowe, bo mąż kuzynki jest amerykaninem. Niezwykłe jest to, jak oni do siebie pasują. jak się dogadują, jacy są wyrozumiali i mili w stosunku do siebie jak i do obcych ludzi. Nie generują problemów tam gdzie ich nie ma. Wierzą w to, że mogą wszystko osiągnąć i powoli zdążają ku wyznaczonym celom.

Spotkania z takimi osobami są niezwykle motywujące. Słuchasz ich rozmów, spokoju w głosie, sposobów pokonywania problemów na spokojnie, rozsądnie i razem. Nawet jeśli on jest daleko, to duchem jest przy swojej drugiej połowie. Służy swoim doświadczeniem, rozsądkiem. Nie trzeba się szarpać ze sobą i z życiem. Można powoli, niewielkimi kroczkami, bez napinania się, dojść do celu.

Można się uśmiechać każdego dnia, nawet jeśli nie wszystko idzie wg planu. Mimo iż wokół choroba bliskich, problemy w pracy czy upierdliwi sąsiedzi. Można zachować pogodę ducha i pozytywne nastawienie.

A z innej beczki to doba jest za krótka. Mam tyle zaproszeń od znajomych, a jednocześnie tak dużo rzeczy do zrobienia w pracy i w domu, że nie jestem w stanie wszystkiego pogodzić. Ale coś wymyślę na to :)

Tymczasem odpalam wrotki do moich ikon i projektów ekranów.

1 komentarz:

  1. Przynajmniej czujesz,że żyjesz. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń