piątek, 5 lipca 2013

Nocne polaków rozmowy...po alkoholu

Co to jest za pomysł, żeby dorośli ludzie po nadużyciu alkoholu łapali za telefon i wydzwaniali na przykład do mnie. Pół biedy jeśli dzieje się to w ciągu dnia, ale późne godziny nocne to nie jest właściwa pora na takie atrakcje.

Rodzice nauczyli mnie, że nie dzwoni się do ludzi przed godziną 9 rano, ani po 22. wyjątkiem są te osoby które wyrażą zgodę na późne wydzwanianie do nich.

Wracając do osób po alkoholu. Szlag mnie trafia bo te osoby są zwykle namolne, żeby nie powiedzieć wprost - upierdliwe. Nie odbierasz więc dzwonią za chwilę kolejny raz i kolejny. Gdy nadal nie odbieram to zaczynają się smsy zwykle trudne do rozkodowania bo trzeba mieć wiele finezji i polotu by zrozumieć co autor miał na myśli. Odebranie telefonu to całkowita tragedia. Bełkot, niezrozumiały bełkot. Wyznania które nigdy nie wyszłyby z ust rozmówców na trzeźwo. Rozmowy nie mają sensu bo zawiany rozmówca i tak nie pamięta następnego dnia o czym była rozmowa. Zwykle nawet nie pamięta, że w ogóle dzwonił.

Jak ludziom nie wstyd dzwonić do mnie po nocy?! Co to są za pomysły? Czy nie mają przyjaciół do których mogą zadzwonić? Czy może szanują spokój przyjaciół i dlatego dzwonią po znajomych bliższych lub dalszych? Chyba nigdy tego nie zrozumiem.

Grunt, że niektórzy przez nocne wydzwanianie dorobili się zablokowania. Z pewnych względów nie mogę wyciszyć ani wyłączyć telefonu na noc, więc radzę sobie inaczej. A potem zdziwienie, że nie można zrealizować połączenia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz