środa, 28 sierpnia 2013

Mr Narzekalski

Znowu się umówiłam na kawę i nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Spotkałam się z Sebastianem, facetem kilka lat starszym ode mnie, jednak już dwa tygodnie temu miałam wrażenie, że to dzieciak w ciele dorosłego. Jednak miło się rozmawiało, więc postanowiłam zaryzykować. Jednak po raz kolejny intuicja mnie nie zawiodła. Jeżeli facet na początku znajomości stwierdza, że nie może rozmawiać bo musi iść się zresetować tudzież najebać, to trzeba pacjenta omijać szerokim łukiem. Koleś przyszedł, uśmiechnięty, w miarę przystojny. 180 cm wzrostu to on na pewno nie miał. Chciał się umówić na Starym Mieście. Nie ma problemu. Chciał usiąść w jakiejś knajpie. Usiedliśmy. I zaczęło się narzekanie. Bo mu nie płacą, bo nie ma zleceń, bo musiał pożyczyć pieniądze od rodziców. Jeśli chciał przekazać, że nie ma kasy to udało mu się. I wciąż gadał o swoich problemach. Gdy przestał gadać o swoich problemach to zaczął mnie wypytywać o innych facetów. Zbywałam go, to zaczął narzekać, że z nim to się chcą umawiać tylko rozwódki z trójką dzieci. Próbowałam, zmieniałam temat, ale on zakapućkany w swoich problemach. Na dodatek odniosłam wrażenie, że popada w jeszcze głębsze kompleksy gdy wspominałam jak ja działam i z iloma tematami. On tylko powtarzał, że nie będzie chałturzył bo by go szlag trafił. A jednocześnie wciąż podkreśla jak to utracił płynność finansową. Poprosiliśmy rachunek, zapłaciłam za siebie i zostawiłam napiwek. On zapłacił tylko za siebie, bez napiwków. Nie wnikam. Odprowadził mnie do samochodu i gada i gada. Nie wiem o co chodziło. W końcu się pożegnałam i pojechałam. Nie wiem czy on liczył na to, że go gdzieś podwiozę? Ale mówił, że też przyjechał autem. Oczywiście po spotkaniu cisza. I chyba na szczęście, bo co z tego, że było na czym oko zawiesić, ale to narzekanie... jak mam podziwiać i szanować mężczyznę, który strzela fochy że nie ma kasy, ale brzydzi się chałturami?

2 komentarze:

  1. Z daleka od takich typków! Z daleka!
    Serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo dokładnie. Wczoraj jeszcze jakoś miałam więcej cierpliwości do niego, ale dzisiaj to bym mu chyba język wyrwała za to marudzenie :) z daleka.

      Usuń