piątek, 2 sierpnia 2013

Restauracja z widokiem

Byłam wczoraj w sieciowej restauracji na kolacji ze znajomymi. Dużo czasu minie nim znowu się tam wybiorę gdyż opuścili poziom jeśli chodzi o jedzenie, a trafiło nam się i ciepłe piwo. Na szczęście wymienili to piwo, szkoda jednak że do takich rzeczy w ogóle dochodzi.

Niezwykle meczący był hałas. Zwykle w restauracjach jest szum rozmów, słychać muzykę, ale tym razem był po prostu hałas jak w fabryce. Zmęczyło mnie to strasznie, jednak ostatecznie zostałam dobita tym jak zachowują się inny goście restauracji. Zapomnieli chyba, że miejsce publiczne jednak do czegoś zobowiązuje. O co dokładnie chodzi? A o taki obrazek:


Jeśli lubisz konsumować z widokiem na kibel, to daj znać. Polecę Ci takie miejsce.

Po kilkunastu minutach urocza rodzinka zabrała dziecko i jego kibel z przejścia bo przesiedli się do innego stolika. Na całe szczęście bo chyba bym nie dała rady spokojnie jeść podczas gdy dziecię korzystałoby ze swego tronu.

Rozumiem przyjazność dzieciom pewnych lokali, ale bądźmy też przyjaźni innym konsumentom. Nie jest to apetyczny widok, nawet jeśli kibel ma kształt zadowolonego bałwana.

1 komentarz:

  1. Czego chcesz? Ładniuśki kibelek... hi, hi, hi - Smacznego.
    "Próżne słowa, takich nikt już nie wychowa"....
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń