piątek, 2 sierpnia 2013

Rozważania na dwa

Czy wyjść za mąż z rozsądku czy z miłości? Co jest więcej warte w życiu?

Mężczyzna do którego mam słabość, na którego można zawsze liczyć i z którym można porozmawiać o wszystkim i o niczym, pójść na tańce i który się troszczy, ale w strefie erotycznej zupełnie nie pinga?
Czy może jednak facet za którym serce szaleje i seks jest bardzo udany, natomiast liczyć na niego można sporadycznie. Ma dobre serce, ale o wszystko trzeba się prosić, przypominać, bo jest skoncentrowany na sobie?

Pierwszy z nich jest łatwy i przyjemny w życiu codziennym, że tak to określę. Sprzątnie po sobie, po nas. Umie ugotować. Zadbać o dom. Zrobi zakupy i nie trzeba dyrygować palcem. Drugi zawsze miał albo mamę którą sprzątała, albo kobietę która nic nie robiła tylko się zajmowała nim i domem, albo sprzątaczkę lub ogrodnika, itd.

Pierwszy ciepły i towarzyski. Drugi to odludek do tego aspołeczny. Pierwszy rodzinny, drugi nie rozumie o co chodzi w ogóle w bliskości wobec rodziny.

Do pierwszego mam słabość id kilkunastu lat. Właściwie to go kocham tak jak i drugiego i nie mówcie, że nie można kochać dwóch mężczyzn. Można. Trzech pewnie też. Każdego z nich za coś innego. Nie potrafię wybrać. Od lat. 

Pierwszy potrafi dać mi porcję wolności bo sam ma swoje aktywności jak siatkówka czy spotkania. Drugi chce mnie zaanektować tylko dla siebie.

Po tygodniu z pierwszym jestem sfrustrowana bliskością fizyczną, cielesną, bo to zupełnie nie to co lubię. Po tygodniu z drugim jestem sfrustrowana jest egoizmem.

Może jest tak jak mówi moja przyjaciółka - za kilka, kilkanaście lat seks nie będzie ważny...

Może powinnam szukać jeszcze kogoś innego? Tylko czy mam na to siły?

1 komentarz:

  1. Najlepiej aby był to chłopak i do tego to tego. Ale jeśli nie ma - to wybrałabym pierwszego... Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń