niedziela, 11 sierpnia 2013

Spóźnialstwo

Nie toleruję spóźnialstwa. Jak to kiedyś było, że pisało się listy i nie było problemu by się listownie umówić z koleżanką z drugiego końca świata, przyjeżdżała i była. Punktualnie w umówionym miejscu. Tak samo było z erą telefonów stacjonarnych. Człowiek się umówił, poszedł na miejsce spotkania i było wszystko jak być powinno, czyli punktualnie i na miejscu.

Obecnie każdy niemal ma przynajmniej jeden telefon komórkowy. Obrodziło nam samochodów, metra, tramwajów, autobusów. Jest mnóstwo portali internetowych na których można sprawdzić możliwości dojazdu z miejsca na miejsce wybranym środkiem transportu. Co więcej, algorytmy korzystają również z danych o natężeniu ruchu w mieście i potrafią te dane uwzględnić przy podawaniu szacowanego czasu dojazdu.

Nauczono mnie, że nie należy się spóźniać, co więcej, warto przyjść kilka minut przed czasem i tak zwykle staram się robić. W sytuacji gdy mam się spóźnić to dzwonie, że będą za 10 czy 15 czy 30 minut. Nie czuję się wtedy komfortowo, ale szanując cudzy czas, wolę poinformować tą osobę o spóźnieniu. Jednak jestem wyjątkiem. Pośród moich znajomych króluje spóźnialstwo. 30 minut to norma, a spóźnienia rzędu godziny zdarzają się nagminnie.

Może to wynikać z faktu, że skoro pracuję w domu, to niektórym się wydaje, że nic nie mam do roboty i co to jest za różnica czy przyjdą tak jak się umawialiśmy czy godzinę później. Nie myślą o tym, że mam jakieś zobowiązania, że specjalnie dla nich przerywam pracę, kończę myśl i przygotowuję się tu na spotkanie. Czasami coś gotuje, zależy mi aby danie było gorące i świeże, ale to trudne gdy ktoś się zjawia sporo po czasie.

Najgorsze co może być to spotkanie z kimś na mieście. Tkwię w miejscu spotkania analizując ile rzeczy mogłabym w tym czasie zrobić.

Niby drobiazg, ale czas to jedyne czego nikt mi nie zwróci. Nie da się go kupić, wydłużyć, rozciągnąć czy zatrzymać. Tyle rzeczy do zrobienia w życiu, tak mało czasu. Szkoda, że tak niewiele osób to rozumie.

1 komentarz:

  1. Oj, ja też! Nie lubię się spóźniać i nie spóźniam się. Spóźnianie się jest oznaką braku szacunku dla czyjegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń