wtorek, 3 września 2013

Pan Światełko - epilog

W poniedziałek około południa Pan Światełko napisał smsa:
 Coś tak czuję że zrezygnowałaś ze znajomości ze mną...nie mam żalu. Życie toczy się dalej. Powodzenia życzę i szczęścia. Pozdrawiam. Pan Światełko.

Więc jednak się obraził. Dzięki temu co napisał byłam już pewna że szkoda czasu dla takiego człowieka. Zastanawiałam się tu chwilę jak zareagować. Potem postanowiłam sprawdzić na ile jest mną zainteresowany. najpierw chciałam odpowiedzieć mile i spokojnie. Zrezygnowałam jednak, na rzecz małego testu. Napisałam mu:
Nie rób scen. Gdybyś tak o mnie myślał jak pisałeś to powinno Cię choć ciut zainteresować jak się mam, czy jak mi se wracało. Wtedy dowiedziałbyś się, że miałam małe perypetie w drodze powrotnej i dopiero godzinę temu dotarłam do domu. Powodzenia zatem i szczęścia. Khira. 
Miałam wyrzuty sumienia, że kręcę. Byłam jednak ciekawa czy rzeczywiście jest takim skoncentrowanym na sobie człowiekiem, czy może się pomyliłam. W końcu w każdym smsie pisał "Myślę o Tobie".

Moje wątpliwości rozwiały się momentalnie wraz z nadejściem odpowiedzi:
Perypetie, wypadki i wojny nie są przeszkodą do napisania jednego małego smsa. No ale pewnie zbyt wiele oczekuję. Sorki. Powodzenia. Pan Światełko.

Ani słowa o tym co to za perypetie. Żadnego pytania czy jestem cała. Oczywiście, to żaden problem napisać smsa. Rzeczywiście wracałam z małymi perypetiami i nie były one tak poważne bym nie mogła napisać smsa. Jednak oczekiwałam zupełnie innej reakcji. Liczyło się tylko to, że nie odpisałam na smsa. Nie ważne czy urwało mi nogę, rozbiłam się gdzieś czy auto stanęło w trasie. Najważniejsze to napisać sms do Pana Światełko bo w końcu on o mnie myśli!

Może to ja zbyt wiele oczekuję. Tego jednak nie zmienię. Interesuje mnie co słychać i co się dzieje z bliskimi mi osobami. I oczekuje takiego zainteresowania z ich. Właściwie to nawet nie muszę oczekiwać bo zawsze przychodziło to samo, naturalnie, tak jak mnie. Historia z Panem Światełko zakończona i nie jest mi żal. Nauczyłam się na co zwracać uwagę w nowych znajomościach.

Wciąż wspominam weekend. Był fantastyczny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz