środa, 11 września 2013

Podryw na śmietnik i psychopata

Przeżyłam dziś najzabawniejszy podryw w moim życiu. Wychodzę z domu, jedną ręką prowadząc rower, a w drugiej trzymam worek ze śmieciami. Podążam tak do altanki śmietnikowej. Ręce zajęte, więc jak zwykle stopą próbuję otworzyć wrota. Męczę się, bo ktoś potraktował bramę śmietnikową z kopa i się zatrzasnęła. I wtedy podchodzi jakiś człowiek i pyta czy mi pomóc. Tu błysnęłam yntelygencją i poprosiłam by potrzymał mi rower. Moja wiara w ludzi wielokrotnie mnie zgubiła, ale i tym razem jakoś nie pomyślałam. No cóż. A Facet pyta się nie boję, że mi ukradnie ten rower. Mówię, że oczywiście istnieje taka możliwość. Zabrałam mu rower bo śmieci już wylądowały w pojemniku. On tymczasem nadal zagaduje. Żem taka sympatyczna, że wpadłam mu w oko (to miłe, że nie powiedział że jestem głupia i naiwna dając swój rower obcym ludziom). Przedstawia się z imienia i nazwiska, mówi, że mieszka tu w okolicy i prowadzi firmę zajmującą się tym i tym, no i czy bym nie umówiła się z nim na kawę.

A mnie zatkało. Myślami byłam gdzieś zupełnie indziej. On postanowił mnie odprowadzić, zagaduje, prawi komplementy, mówi że biega więc może na bieganie byśmy się umówili. W końcu wymieniliśmy się numerami telefonów.

Popołudniu dostaję smsa, że pozdrawia i jak mi minął dzień.

Co za odmiana! Nawet jeśli okaże się być totalnym palantem to tym jednak zaplusował. To było miłe z jego strony. Pomyślał o mnie, tak całkowicie niezobowiązująco i nienachalnie napisał.

***

Wczoraj byłam z  RS na wystawie fotografii na ogrodzeniu Łazienek. Świetnie się bawiłam. Było miło, interesująco. RS ma ogromną wiedzę na niemal każdy temat i widać, że niektóre tematy które go wciągnęły, po prostu w nim żyją i on żyje nimi. Później jednak zrobiło się dziwnie. Poczułam się nieswojo. Nie ogarniam zupełnie czy on jest zainteresowany czymś więcej niż znajomością (to wynikało z jego zachowanie podczas oglądania zdjęć). Ma takie momenty, że się zamyka w sobie, wycofuje. I ten jego wzrok. Patrzy i patrzy w oczy i milczy. I ni huhu nie wiadomo co mu w tej głowie siedzi.

Wniosek jest taki: albo to interesujący choć wycofany facet albo jakiś psychopata :D

W obu przypadkach mam ten komfort, że nie mam ciśnienia. Wiem jedno. Chce się czuć komfortowo. Nie zamierzam się stresować bo stresów już mam po kokardę. RS intryguje... Podrywacz od roweru wywołuje uśmiech na twarzy... jest ciekawie.
A teraz leżę w łóżku, zaraz obejrzę jakiś film na VOD, popijam porto i dziś, teraz, nic nie muszę! Cudowny czas, co za komfort!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz