poniedziałek, 6 października 2014

Powrót z zaświatów

Powracam po latach :)
Działo się tak dużo, że trudno to będzie opisać. Grunt, że pozbyłam się swojego byłego skutecznie. Mówi się, że wyrządzone zło wraca ze zdwojoną siła i coś w tym jest. Do niego wróciło, ale nie mam z tego satysfakcji. Mimo iż odwalił wiele obrzydliwych numerów, to żal mi patrzeć na to jak ugrzęzł w problemach. Przez chwilę miałam nawet pomroczność i chciałam mu pomóc, ale potem mi się przypomniało, z jakiego bagna, z jakim trudem i stratami się wykaraskałam.

Zmieniłam całkowicie swoją karierę zawodową. Systemy informatyczne i projekty informatyczne to temat którym się zajmuję tylko z doskoku. Rozkręcam sklep internetowy, ale zajmuję się również doradztwem i ta część mojej pracy sprawia mi największą przyjemność i radość.

To ciężki kawałek chleba bo każdy polak jest lekarzem i prawnikiem w jednym, oczywiście zna się na każdym innym temacie lepiej od specjalisty. Spotykam się przede wszystkim z młodymi ludźmi, którzy mają kredyt hipoteczny. Do tej pory żaden z klientów nie przeczytał regulaminów, ogólnych warunków umów, ani treści samej umowy kredytowej ze zrozumieniem. 99% z nich nie przeczytało nawet bez zrozumienia. Rozumiem ich doskonale, bo też nie czytałam wszystkich OWU do usług dodatkowych oferowanych przy kredycie.

Spotykam się z młodymi osobami, które robią mi poniekąd łaskę, że przychodzą na spotkanie. Rozmawiamy. Ja pytam, a oni odpowiadają. I widać jak w ciągu 15-20 minut schodzi z nich napięcie, ale czują się też zagubieni. Niestety zwykle okazuje się, że nie orientują się co podpisali, na jakich zasadach i jak ogromne pieniądze. Moim zadaniem jest doradzić takie rozwiązanie, które w razie kłopotów ze zdrowiem lub pracą, pozwoli im udźwignąć ciężar kredytu i życia codziennego. Wspaniale jest widzieć, jak zmartwienie i strach z ich twarzy znika, gdy dowiadują się, że są możliwości dogadania się z ich bankiem lub zadbania o własne interesy w inny sposób.

Wierze w to co robię, uczę się i szkolę intensywnie. Łagodnieję, choć niektórymi klientami to wypadałoby potrząsnąć żeby się obudzili i zeszli na ziemię. Mój dzień jest dobry wtedy, gdy klient wychodzi zadowolony, bo wyniósł mnóstwo wiedzy, a także ma w garści narzędzia. Pozostaje tylko kwestia kiedy z nich skorzysta.

Szefowa się śmieje, że głoszę dobrą nowinę. Czuję potrzebę podzielenia się tym co juz wiem, jednocześnie cieszy mnie, gdy klient wraca.