niedziela, 17 stycznia 2016

I nagle połowa stycznia...

Ten czas tak zasuwa że nie wiem kiedy stała się połowa stycznia. Rozczarowuje mnie podejście niektórych do życia.  staram się unikać toksycznych ludzi, ale nie zawsze mi to wychodzi. Inna sprawa że wampiry energetyczne nie odpuszczają tak łatwo. Są dni, że wypruwam  sobie flaki by osiągnąć cel. Czasem mi to wychodzi, a czasami nie, ale działam. Przychodzą dni zwątpienia,  załamania,  jednak podnosze się, otrzepuje z kurzu i podejmuje wyzwanie.
Nie radzę sobie jednak zupełnie z ludźmi, którzy znajdują tysiące argumentów dlaczego powinnam sobie odpuścić. Którzy stoją obok i mówią,  że mi się nie uda, nie warto się starać i próbować,  że moje pomysły są irracjonalne.  Tak czasami są,  ale w końcu i tak okazuje się,  że da się je zrealizować. 
Obecnie biorę udział w konkursie w którym startuje około 600 osób z całej Polski. Główną nagroda przysługuje 5 najlepszym osobom. W zeszłym roku byłam w pierwszej trzydziestce. W tym roku zrobię niemal wszystko by być w tej piątce. Zrobię to bo chce. Rozpisałam plan na miesiące i go konsekwentnie realizuje od pierwszego tygodnia stycznia. Będzie ciężko,  ale nie poddam się. Bo nawet jeśli się okaże,  że nie uda mi się zakwalifikować to będę z siebie dumna, że zrobiłam wszystko,  że zrealizowałam plan, który sobie założyłam.  Co to oznacza? Ze jestem w stanie osiągnąć wszystko czego chcę.
Prawda? Jak może być jeszcze lepiej?

1 komentarz:

  1. Droga A.
    Seneca, okolo 2000 lat temu zauwazyl, ze "Zycie jest walka".
    A na pewno zmaganiem sie z samym soba i warunkami w jakich sie zyje.
    Jednym z wiekszych problemow jest to, ze wiekszosc ludzi jest durniami,i niestety dotyczy to tez politykow.
    Innym wielkim problemem jest przeludnienie - afrykanczycy i inne kraje III Swiata, przejadaja pomoc i rodzi sie DZIENNIE podobno 220 000 tysiecy ludzi.
    Moznaby dlugo wymieniac.
    Pozdrawiam
    J-



    OdpowiedzUsuń