piątek, 1 stycznia 2016

Pierwszy dzień stycznia 2016

Cały dzień robiłam nic. Dawno się tak nie zmęczylam odpoczywaniem. Plecy i tyłek mnie bolą od urzędowania na kanapie.

Obejrzałam "Nanga Parbat". Dobry film, motywujący by działać choć czasem sięganie do celu planów i marzeń może nieść że sobą ryzyko i potężne straty. Do tego piękno gór,  wysokość,  surowość,  wszystko co mnie w jakiś sposób przeraża. Z drugiej strony chciałabym zrobić coś takiego szalonego i niebezpiecznego, podjąć wielkie wyzwanie. Zdobyć taki szczyt.

Sylwester samotnie w domu. Człowiek który twierdzi że kocha już o 22 z groszami zaprosił mnie do siebie. Podziękowałam.  Za dużo złego się między nami wydarzyło.  Każde zdanie które chce powiedzieć do niego jest nasączone goryczą, rozczarowaniem, złością i bólem. Nie wiem dlaczego tak się stało,  nie tak przecież miało być.  Miałam być ta jedyna, najwazniejsza...

Mam adoratora który by wiele zrobił żebym go chciala. Wysyła kwiaty, prezenty. Nic do niego nie trafia że tego nie chce. W sylwestra przyszedł bukiet moich ukochanych tulipanów.  60 czy 70 sztuk.  Żółte, czerwone, różowe. Nie mam już do niego siły.  Do tego dziesiątki smsow. On nie rozumie kilku rzeczy, że uczucia są nie do kupienia. Druga rzecz to ja rozumiem wszystko ale do cholerny czemu on o siebie nie zadba? Polar, bojówki,  30 kg nadwagi. To nie moje klimaty. I jeszcze jedno. Najważniejsze.  Zonaci mnie nie interesują! Nie obchodzi mnie czy im się układa w małżeństwie czy nie. Nie chcę słuchać że sie rozwiedzie. Po prostu chemia nie teges. Zupełnie. Cóż z tego, że jest przesympatyczna,  uroczy, opiekuńczy.  Już komuś to obiecał.

Jutro biorę się od rana za ogarnięcie bałaganu w domu i szafach. Pozbywania się niepotrzebnych rzeczy ciąg dalszy. Cieszy mnie ta myśl.  Jutro też chce uporządkować plany noworoczne. Właściwie nie tyle noworoczne co na ten rok, przede wszystkim zawodowe bo z życiem prywatnym wrzucam sobie na luz. Nie idzie mi w tej materii.

Życzę Wam by w 2016 wszystko przychodziło Wam z lekkością i obfitoscia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz