sobota, 30 stycznia 2016

Prześwit w chmurach

Byłam dzisaj na zajęciach, warsztatach. Trudno to określić. Najlepiej to oddaje określenie "wydarzenie". Jednak nie takie trywialne, jakich jest milion na fb. To było WYDARZENIE.
Macie tak czasami, że z dnia na dzień podejmujecie decyzję by zrobić coś szalonego w mniemaniu innych ludzi? Macie tak, że wpadacie na pomysł i czujecie w środku spokój i pewność?
Ja to wszystko miałam. Był dreszcz emocji, gdy się zapisałam. To było całkiem nieracjonalne z powszechnego punktu widzenia, ale poczułam, że muszę to zrobić.
Gdybym Wam napisała co dziś przeżyłam to byście nie uwierzyli. Gdybym kilka dni temu przeczytała to co napiszę za chwilę, to stwiedziłabym, że nieźle mnie pojebało.

Kuźwa. Kuźwa! KUźWA! Słuchałam wiele razy o tym, że bioenergoterapeuci... że energia przepływa... że ktoś coś czuje... bla bla bla... tyle to dla mnie znaczyło. Jaka energia? Człowiek ma w środku krew a nie jakąś energię. I wiecie co, no jednak jest coś jeszcze. U każdego to odczuwanie jest inne. Ja dziś miałam dziesiątki ataków dreszczy i fale gęsiej skórki. Czułam jak gęsia skórka przechodzi falą od głowy do stóp. Jakby ktoś chlusnął na mnie z wiadra. Kluczowa sytuacja, a tuż po niej - chlust gęsia skórka falą... popłakałam się z emocji. Zasnęłam w trakcie jednej sesji na 10 minut. Totalne zagubienie, ale i radość.

Dziś pierwsyz raz od dawna jasno misię wylarowało w głowie co jest dla mnie ważne, czego tak na prawdę chcę. Uświadomiłam to sobie i czułam się z tą myślą świetnie. Poczułam energię i spokój. Uśmiechnęłam się w środku siebie. Radość rozsadza mi flaki.

Bardzo boli mnie głowa. Ale jestem szczęśliwa bo znam teraz sekret. Jedna z bardzo istotnych kwestii się wyklarowała. Choćby po to warto było tam pójść. A to wszystko dlatego, że pozbyłam się osądów. Projekcji. Przekonań. Dziś nagle w mojej głowie pojawiło się rozwiązanie, które zawsze tam było, ale nie małam odwagi sama przed sobą się przyznać do niego.

Jak może być jeszcze lepiej? Co jeszcze jest możliwe?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz